strona główna
tygrys

Sprzęt wojskowy made in USSR zwykle nie prezentuje się elegancko, bywa jednak intrygujący - chociażby taki KW-II - fikuśna wieża nadaje mu zabawny wygląd. Jednak Niemcom którzy się na niego natknęli w 1941 roku raczej do śmiechu nie było, zwłaszcza po tym, gdy okazało się że większość ówczesnych niemieckich armat przeciwpancernych może go co najwyżej połaskotać.
Gabaryty pudłowatej (ważącej 12 ton) wieży wynikały z konieczności pomieszczenia haubicy M-10S kalibru 152.4mm. Łatwo było w nią trafić, ale przebić pancerz (gr. 110mm z przodu i 75mm z boku) - już niekoniecznie. Właściwie Niemcy mieli dwie możliwości (jeśli zdecydowali się na walkę z tym monstrum): - zajście od tyłu - gdzie pancerz był już cieńszy - , lub wezwanie na pomoc armaty Flak 18/36 88mm.
Cała ta maszyneria służyła raczej jako samobieżne działo wsparcia niż jako klasyczny czołg. Specjalnością KW-2 było niszczenie bunkrów i umocnień, przeznaczono do tego 52 kilogramowe pociski, które nie stanowiły jednej całości z ładunkiem miotającym. Ładowanie było kłopotliwe i czasochłonne, zajmowało się tym dwóch członków załogi. Prócz nich w wieży siedzieli jeszcze dowódca i działonowy. Całe to towarzystwo wraz z haubicą i 36-oma nabojami było względnie bezpieczne, ale w razie kłopotów do ewakuacji był tylko jeden właz. Z obracaniem wieżą też bywały problemy, nie dość że był to proces powolny, to jeszcze wymagał względnie równego podłoża - na poziomym jeszcze jakoś szło, ale gdy czołg był lekko przechylony mogło się okazać że wieży wogóle nie da się obrócić.
KW-2 dobrze spisywał się w czasie agresji ZSRS na Finlandię gdzie jego rola polegała na obleganiu i ostrzeliwaniu bronionych umocnień, jednak do wojny manewrowej - którą narzucili w 1941 roku Niemcy nie nadawał się. 50 ton masy - jaką okupiony był potężny pancerz - robiło swoje. W prawdzie nacisk na grunt był stosunkowo mały i wynosił 0,84 kg/cm2, a potężny 12 cylindrowy silnik dieslowski W-2K o mocy 600KM miał potencjał, ale skrzynia biegów była niedopracowana (a do tego awaryjna). Na ubitej drodze KW-2 osiągał zawrotną prędkość 25km/h, zaś w terenie 12km/h. Na drodze diesel pożerał 3 litry oleju na kilometr.
Dowództwo RKKA szybko postanowiło dać sobie spokój z tą konstrukcją, jednak Niemcy zdobycznymi KW-2 nie pogardzili - używali ich, aczkolwiek uznali za stosowne dorobić wieżyczkę obserwacyjną dla dowódcy, jako że bez niej widoczność z wnętrza była bardzo ograniczona.

KW-II można obejżeć w GALERII